Notatki na temat Rybałko
Notatki na temat Rybałko

In memoriam: Stasys Jonauskas (1948-2018)

Nie dane mi było go poznać osobiście. Nie bywał chyba wcale w Wilnie, może od wielkiego dzwonu. Skromny pracownik wiejski, potem skromny redaktor lokalnej gazety dla rolników, dobry a nawet bardzo dobry poeta. Cichy, spokojny, milczący Żmudzin, laureat kilku ważnych literackich nagród. Zmarł 15 czerwca, przeżył 70 lat. Przetłumaczyłam kiedyś kilka jego wierszy, parę z nich znalazło się w antologii literatury litewskiej „Sen Mendoga”. Na wieść o Jego odejściu odszukałam te stare przekłady. Jeden wiersz pasował mi jak ulał, to „Samanos” czyli „Mchy” czy raczej "Mech". Ciche spokojne rośliny, które potrafią zielenieć pod śniegiem, a latem rozrastają się bujnie, czasem też na nagrobkach...

 

Kto chciałby przeczytać więcej o poecie, a czyta po angielsku, niech zajrzy tu:

http://www.rasytojai.lt/en/writers/152-en/writers/present/j/1033-jonauskas-stasys

 

P.S. Zorientowałam się właśnie w drobnej aczkolwiek ważnej różnicy: po litewsku mchy są zawsze w liczbie mnogiej, natomiast po polsku „mech” i ”mchy” mają lekko odmienne znaczenie. Zmieniam więc w przekładzie na liczbę pojedynczą, bo o nią Autorowi właściwie chodziło.

 

Mech

 

Rośnie w milczeniu – krzykiem niczego nie zmienisz,

nie zmienisz człowieka, który już taki jest, jakiego potrzeba:

w mur głową nie wali, pod darnią szuka robaków,

a później pościna głowy rozkwitłych tymotek.

 

Prawda jest taka, jakiej potrzeba temu, który ją głosi:

zaorać, zasiać, zżąć, wymłócić i zemleć

i znów od początku, aż zacznie rozrastać się mech.

A prawda zostaje ta sama: czego nie ma, ale na wieki.

 

Ziemia jest piękna, niebo - błękitne, meteoryty są jasne,

rozbłyskują jak ludzie i znikają w oddali.

Jak się ten tam nazywał, co znaczy data i imię,

które, po odejściu najbliższych, zaczyna sylabizować mech.

 

Mech pełznie niczym masa bez twarzy

i kamienie w naszej świadomości ciężko porasta mech.

Przebacz im Panie, bo nie wiedzą co czynią,

nie wie co czyni i mech – czy można mchowi przebaczyć?

 

A ludzie wciąż dalej i dalej – gonią za swoją przyszłością,

mech pozostaje w tyle i zaczyna biec truchtem

przez pastwiska, przez płotek cmentarza, przez próg,

tam się natknie na mrówkę i razem podniosą słomkę.

 

W przekładzie Alicji Rybałko

 

Mech, po prostu mech

Druckversion | Sitemap
Listopad 2019